Chords: G7, G, D7, D. Chords for Łona i Webber - Ą.Ę. Chordify is your #1 platform for chords. Play along in a heartbeat. Deutsch English Español Français Nederlands Italiano Português do Brasil 🎸 [D C Dm G F] Chords for Łona i Webber - #nikiforszczecinski. Discover Guides on Key, BPM, and letter notes. Perfect for guitar, piano, ukulele & more! dodano: 2011-02-27 12:00 przez: Daniel Wardziński Łona i Webber "Miej Wątpliwość" (2007)Dlaczego: To jeden z tych numerów, dzięki którym można być dumnym z polskiego rapu. Webber przyszykował niesamowity banger, a Łona podszedł do sprawy zupełnie na poważnie tworząc numer ponadczasowy i prawdopodobnie aktualny dopóki żyje Łona. Mastered by. Jacek Gawłowski. Mixed By. Webber. Release Date. February 15, 2016. Tags. Nie mam pojęcia Lyrics: Nie widziałem ciebie w żadnej hecy już dawno / A pamiętam, kiedy . „Padło mi auto na rondzie” – tylko Kiełas mógłby tak zacząć swoją opowieść. Od razu jesteśmy w centrum sytuacji, w centrum uwagi w zasadzie. Środek historii – nie wiemy skąd, dokąd i po co jedziemy. Padło auto na rondzie i tyle. Oczywiście momentalnie stajemy się zawalidrogami. Nikt nie pomoże nam zepchnąć samochodu, tylko będą trąbić, barany jedne, bo dojadą do swojej destynacji 30 sekund później niż powinni. I w ogóle Kiełas wrzuca to w pierwszej sekundzie utworu – nie ma intra, nie ma kilku sekund bitu, nie mamy czasu, by rozsiąść się w fotelu. Padło auto na rondzie i trzeba sobie radzić. Kurwa, czy te samochody nie mogą się psuć w bardziej odpowiednych momentach? Ale zaraz – są takie?Albo patrzcie na ten fragment: Babka na lekcji mnie pytaDlaczego od szkoły się migamTeraz się zawsze zatrzymamJak widzę, że zakupy dźwiga Jak wiele ten króciutki opis codziennej sytuacji mówi o nauczycielach i zmieniających się (a może właśnie wcale niezmieniających się!) uczniach? Refren Gibbsa, pulsujący bas i przejścia też robią swoje i ogólnie rzecz biorąc cały utwór to tzw. sztosinger, ale ile filozoficznych ćwieków tu zabił Kiełas, to jego. A przecież nic nie wiadomo jak odkrywczego nie zaśpiewał. Tekst piosenki: Widzę cię, od niedawna stoisz w tym tłumie, który wie i rozumie, jak strumień tych sumień. Zmienić i unieść całe zło lokując w czasie przeszłym. Ty stoisz tu i krzyczysz głośniej od reszty. I to jest muszę przyznać nowszy trend, bo wczoraj stałeś obok w tłumie widząc owczy pęd. A dziś zdrowszy ten, kto gotów dostrzec tych wszystkich, którzy tak pięknie mówią, że to prostsze niż myślisz. Jeden stoi z przodu i gniewem płonie, więc ty spijasz słowa z jego ust i chłoniesz. On ma modny krawat, pasuje jak ulał, problem w tym, że pod krawatem jest brunatna koszula. A ty w tym tłumie ufającym bezdennie, choć, fakt wyglądacie znacznie lepiej odemnie. Czoła wprawdzie niskie, ale gładkie dość, bo dotychczas raczej nieskażone wątpliwością. Jasne myśli wprost z jasnych twarzy można czytać. Same pewne odpowiedzi, żadnych pytań. Rozmawiacie tak pięknie jakby to sen był, a wszystko co błyszczy w tych rozmowach to te niemożliwie białe zęby. Kiedy tak stoisz w tym tłumie beztroskim, na który cień rzuca choćby cień wątpliwości. W tym kartelu myśli chorych na pewność przyjacielu bądź tak dobry i zrób dla mnie jedno. Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I gdy już wierzysz, że twoja perspektywa jest jedyną perspektywą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I zanim uznasz tych co mają ją za zbędne ogniwo Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość A ty słuchasz i zanim skończę już przeczysz, bo w tym co mówię widzisz tylko nóż w plecy. W ogóle słyszeć nie jest dane mi nic już, bo strasznie bełkoczesz przez tę pianę na pysku. Wierz mi, trudno o zaufanie, gdy tak pięknie bezgrzeszni chwytają za kamień. I ten żółty buldożer co go jeszcze wczoraj mogłem tak chwalić dziś rozsądek zmienił na dobre w fundamentalizm. Widzisz świat doskonale, nikt ci nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe, bo rozróżnianie barw jest jedną z zalet licznych, gdy świat, który widzisz jest monochromatyczny. Patrzysz w lustro i nie masz problemów żeby usnąć skoro usypia cię słuszność, tylko nie sposób zjechać z tych słusznych torów, kiedy wolność wyboru już oddałeś w ręce uzupatorów. Mówisz, że cenisz prawdę, owszem. Zwłaszcza gdy brzmi w stylu gardeł jednogłośnie. I masz jasność, i masz pewność i masz spokój, i tego ostatniego nawet ci zazdroszczę. Widzisz, u mnie spokój jest rzadszy, bo do dziś nie dałem pod topór doradcy i póki co jest wciąż we mnie ta fraza, która na szczęście co jakiś czas mi powtarza. Kiedy wszyscy oprócz ciebie równiuteńko idą Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I kiedy kpisz z prawdy, którą ktoś uważa za jedynie prawdziwą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I gdy nie wierzysz, że twoja perspektywa jest jakąkolwiek perspektywą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość Ilu znasz tych co nie mają jej za zbędne ogniwo Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość notifications people person {{ Log out {{ snack_text }} Close Miej wątpliwość by Łona i Webber favoriteAdd checkAdded fa-play-circlePlay fa-share-altShare Playlist Miej wątpliwość - Łona 2 fa-play-circle playlist_add 3 fa-play-circle playlist_add 4 fa-play-circle playlist_add 5 fa-play-circle playlist_add 6 fa-play-circle playlist_add 7 fa-play-circle playlist_add 8 fa-play-circle playlist_add 9 fa-play-circle playlist_add 10 fa-play-circle playlist_add 11 fa-play-circle playlist_add How this music makes you feel? Tell us! {{ {{ {{ {{ {{ {{ Lyrics of Miej wątpliwość - Łona No lyrics yet! Help us make Mozaart even greater! Propose lyrics Send new lyrics Your request has been sent. We will review it quickly Album Hottest videos on mozaart right now Registred 2019 Previous skip_previous Play play_arrow Pause pause Next skip_next Pocztówka z 2007 2006 lub 2007. W ojczyźnie panuje miłościwie duet braci K. i pomniejsi hersztowie - Roman Giertych i Andrzej Lepper. Ja ten dream team znam z dalekich wspomnień i urywków z prasy widzianej oczami ośmiolatka. Anyway,jest wesoło. Trzon dzisiejszego PiSu raczkuje w swojej demagogii i manipulacjach. Wychodzi to nieudacznie. Giertych zabiera się za dzieci. Kaczyński za klamki w jest wówczas młodym prawnikiem, znanym lepiej z dwóch niezwykle zabawnych płyt, które wypuścił wspólnie z uzdolnionym producentem w tym politycznym cyrku utożsamia się z nowym patriotyzmem - mówi głosem pozytywistycznego centrum tej sceny. Zabawia punktowaniem ciała rządzącego w naszym kraju (i nie tylko) oraz krytykowaniem polskiej codzienności i nacjonalistycznych zapędów określonej garstki ludzi. Porzuca więc nadmierną wesołkowatość, ale kultywuje niesamowitą bystrość i dokładnie opisane obserwacje. Autorem okładki tym razem jest Marek Raczkowski - rysownik kojarzony z sporadycznie przeintelektualizowanym „Przekrojem”. I to trochę rzuca światło na to jak widzi siebie duet Ł&W. To coś nowego. Zmienia się też brzmienie. Nie ma już sampli z old schoolu. Jest pianino, syntezatory a nawet polirytm („7/4”). Każde słowo, daje nam znać, że Łona jest erudytą i doskonale wie co i jak chce powiedzieć. Błyszczy lirycznie w piosenkach: „Ą, Ę” - rapując bez użycia polskich głosek, „Łonson i Łebsztyk” - subtelnie braggując, „Hańba, Barbarzyńcy” - misternie bawiąc się w ostatnią literę w tym złożonym dissie na tych którzy wówczas rozdawali karty. Są też utwory gdzie to produkcja Webbera stanowi o jakości: „Panie Mahmudzie” czy legendarne „Miej Wątpliwość”. No właśnie... Tak, jak polemika z ONR-owcami broni się pod kątem aktualności, to tego samego nie można powiedzieć o stawianiu wódy Mahmudowi Ahmadineżadowi - byłemu prezydentowi Iranu. I przykładów jest więcej: dźwięki z gg, przeżywanie ceny ropy. Osobiście nie mam jednak problemu z tym, żeby uznać to za wiadomość w butelce. Throwback z tych dziwnych lat. Szczególnie, że mimo wszystko płyta trzyma stabilny wysoki tego albumu zdecydowanie podkreśla ówczesne muzyczne tło. Słuchając wypuszczonego chwilę wcześniej „Piątku 13” Fisza i Emade możemy odnieść wrażenie, że powstał na podobnym fundamencie (czasem nawet zbyt podobnym). Styl Łony bije jednak na głowę teksty Fisza, który pluje rymami jak armatka wodna i nie może powstrzymać się przed układaniem porównania w co drugim zdaniu. Łona ma bardziej minimalistyczne flow, a mimo tego dużo lepiej opowiada historie. Dużo sprytniej punktuje owoce bezmyślności. Także Webber tworzy kompozycje dużo bardziej przejrzyste i doroślejsze od muzyki Emade. Choć wesoły Łona odszedł i nie wrócił (nawet we względnie przyjaznej EPce „Śpiewnik Domowy”) to jest to bez dwóch zdań dobra płyta. (Warto uświadomić sobie, że nagrywając dwie pierwsze płyty Zieliński miał kolejno 19 i 22 lata. Trudno się dziwić, że emanował innymi emocjami). W moim przekonaniu jest to w ogóle najbardziej spójne i czyste LP tego duetu, ale oczywiście nie zamierzam zajmować twardego stanowiska w tej sprawie, bo każdy z ich albumów jest super.

łona i webber miej wątpliwość tekst